Kategorie: KOSMETYKI DIY Tagi:,

Kule do kąpieli DIYKule do kąpieli to absolutny must have domowego SPA. Te z zieloną herbatą do SPA będą pasować idealnie, wszak ma ona dla skóry absolutnie cudowne właściwości. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie kule były zrobione własnoręcznie. Przygotowanie nie powinno sprawić Wam kłopotu a składniki dostaniecie w każdym markecie.
 

 

 

Kąpielowa bomba

Przede wszystkim wykonanie kul do kąpieli jest dość łatwym DIY:
– składniki dostaniecie w każdym markecie,
– przy kasie zdecydowanie nie zbankrutujecie,
– na ich wykonanie potrzebujecie co najwyżej półgodzinki,
– domowa produkcja jest mało skomplikowana;

Jest więc szybko, niedrogo, po składniki nie trzeba przeczesywać całego miasta zaś cała filozofia polega na połączeniu ze sobą wszystkich składników.

 

 

Ponad to kule do kąpieli można tworzyć na milion sposobów – wszystko zależy od dodatków, które użyjemy. Ja ostatnio ulepiłam takie z dodatkiem zielonej herbaty. Czy muszę reklamować komuś zieloną herbatę?
O jej absolutnie cudownych zaletach napisano i powiedziano już tyle, że jeśli nie wszystko, to na pewno coś obiło się Wam o uszy. W skrócie rzecz ujmując zielona herbata jest przede wszystkim źródłem polifenoli – bezcennych dla naszej skóry antyoksydantów, dzięki czemu neutralizuje wolne rodniki. A wolne rodniki to coś, czego nie lubimy – to właśnie przez nie nasza skóra się starzeje. Zielona herbata zawiera także witaminy z grupy B, witaminę C, K oraz alkaloidy, jak wspomagającą walkę z cellulitem kofeinę. Tak więc używając zielonej herbaty fundujemy sobie moc dobroci.

Kule do kąpieli DIY

Dodatkowo kule kąpielowe z zieloną herbatą to pełen świeżości zapach, który pomoże się nam zrelaksować. A przecież tego właśnie oczekujemy biorąc ciepłą kąpiel po długim i meczącym dniu.

Zanim jednak położymy się w wannie i zapomnimy o całym świecie, zanim odprężający aromat ukoi nasze zmysły, zanim pozwolimy naszej skórze korzystać z dobrodziejstw zielonej herbaty, musimy chwilkę podziałać i stworzyć zielonoherbatowe kule do kąpieli.

 
  


 

 

Przepis na kule do kąpieli z zieloną herbatą

Kule do kąpieli DIY


SKŁADNIKI:
  • 80g sody oczyszczonej
  • 40g kwasku cytrynowego
  • 2 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej (20g)
  • 3 łyżeczki rozpuszczonego oleju kokosowego – można rozpuścić go w mikrofalówce, kąpieli wodnej lub po prostu stawiając miseczkę z olejem koło zapalonego gazu
  • 10-15 kropli olejku – zielona herbata
  • 5 kropel zielonego barwnika – spożywczego bądź kosmetycznego
  • odrobina wody – mniej więcej 2-3 łyżeczki – najlepiej w atomizerze 

Podana w przepisie ilość starczy na stworzenie 2 dużych bomb.

Dodatkowo potrzebne będą: miska, łyżka, rózga do mieszania i foremki.
Moja foremka to po prostu akrylowa bombka. Możecie użyć też foremek do ciastek. Atomizer bez problemu kupicie w drogerii kosmetycznej. O ile dobrze pamiętam to jest to koszt około 2 złotych.

Bardzo ważne:
Wszystkie przedmioty, które będą miały styczność z sodą oraz nasze ręce, powinny być absolutnie suche.

Przepis, który Wam podaję jest nie w szklankach, a w gramach, ale bez problemu kupicie właśnie 80g opakowania sody i 20g opakowania kwasku.

Dodatek suszonych liści jest opcjonalny. Musicie pamiętać, że to co wsypujemy do środka będzie uwolnione w wodzie. jeśli więc nie lubicie pływających paprochów, pomińcie liście i pozostawcie sam olejek. Możecie również włożyć kulę do wanny w podarunkowym woreczku – zatrzyma on suszone dodatki przed rozprzestrzenieniem.


 

Do miski wsypuję sodę, kwasek cytrynowy i skrobię ziemniaczaną. Dodaję trochę suszonej zielonej herbaty. Wszystko dokładnie mieszam.

Kule do kąpieli DIY
Dodaję kilka kropel barwnika, olej kokosowy i olejek. Za każdym razem wszystko mieszam.

Kule do kąpieli DIYKule do kąpieli DIYKule do kąpieli DIY
Czas odrzucić mieszadło i zanurzyć ręce. Nic tak dobrze nie rozdrobni wszystkich grudek, nie rozprowadzi równomiernie oleju, barwnika i olejku, jak ręce.

Na tym etapie dodaję do mieszanki trochę wody. W tym cel używam małego atomizera. Nie jest to konieczność, ale to dość pomocny przedmiot. Wiecie przecież, że woda powoduje, że soda zaczyna się pienić. Im więcej będzie takich reakcji w trakcie naszej domowej produkcji, tym słabiej będzie nasza kulka później musować. Każdą taką reakcję trzeba szybko zdusić, tak aby soda przestała się pienić. Inaczej nici z naszych kulek. Rozpylanie wodnej mgiełki minimalizuje ryzyko spienienia sody.

Mieszanina powinna mieć strukturę nadmorskiego piasku, a kule powinny dać się łatwo formować.

Kule do kąpieli DIY
Mieszankę mocno upycham do obu połówek foremki. Do jednej części na płasko, do drugiej części z górką.

Kule do kąpieli DIY
Zamykam formę i mocno ją ściskam. Jeśli macie dużo foremek, zostawcie w nic swoje kule.

Kule do kąpieli DIY
Jeśli macie tylko jedną formę, popukajcie w nią łyżką i delikatnie wyciągnijcie kulę. Proponuję Wam pukać przez szmatkę, żeby zmniejszyć ryzyko połamania plastikowej formy.

Kule do kąpieli DIY
W foremce czy bez, kule muszą poleżakować w lodówce w szczelnym pojemniku. Literatura fachowa wskazuje na 12-24 godzin, ale przyznam, że zdarzało mi się używać kuli już po kilku godzinach i też świetnie się sprawdziła.

Kule do kąpieli DIY
Kule do kąpieli trzymamy z daleka od miejsc wilgotnych. Najlepiej przechowywać je w słoiku. W czasie kąpieli wrzucamy kulę do ciepłej wody. Kula musuje, uwalniając przy tym składniki i aromat. 

Kule do kąpieli DIY
Kule do kąpieli DIY

Jeśli przepis się uda, da Wam wiele frajdy. Ale muszę Wam również powiedzieć, że zrobienie kul, choć wydaje się dziecinnie proste, może w końcowym etapie sprawić trochę trudności. Bo osiągnięcie precyzji w otrzymaniu odpowiedniej konsystencji wymaga wprawy. Trzeba więc tworzyć i próbować. Dlatego tak właśnie lubię mój przepis na jedno opakowanie sody. Im więcej kul robię, tym lepiej mi idzie. Mistrzem nie jestem, ale idzie mi na tyle dobrze, żebym się mogła z Wami podzielić!

Co zaś się tyczy wyglądu – kule wcale nie muszą być kulami. Przyznam się Wam szczerze, że mi samej też nie zawsze wyjdą idealne kulki. Nie sądzę jednak, że warto się tym przejmować. Wszak przy tych kulach chodzi o relaks

A jeśli już o relaksie mowa – skoro kule są gotowe, można zanurzyć się w ciepłej wodzie i oddać błogiemu lenistwu. Choćby na kwadrans.

Poza przygotowaniem porcji dla siebie, możecie również przygotować porcję dla mamy czy przyjaciółki – domowy kosmetyk to wspaniały prezent DIY. Moje domowe dziewczyny dostały takie kule na Wielkanoc.
 
 

Pozdrawiam
Agnieszka


 

Zainspirowałam Cię? To wspaniale!

Będzie mi bardzo miło, jeśli mi o tym powiesz – facebook, instagram – jak wolisz. Po prostu wrzuć zdjęcie i oznacz #321startdiy lub @321startdiy

Musisz też wiedzieć, że ciągle coś majstruję i zrealizuję jeszcze wiele projektów zrób to sam, a sposoby wykonania i moją wiedzę zapiszę na tym blogu – jeśli polubisz mój fanpage, niczego nie przegapisz.

 

Agnieszka Bieńkowska

Agnieszka Bieńkowska

Na drugie mi Kreatywna:) Uwielbiam rękodzieło, DIY, zrób to sam - jakkolwiek by tego nie nazwać po prostu częściej trzymam w dłoni pistolet z klejem na gorąco niż tusz do rzęs. Lubię dawać przedmiotom drugie, często lepsze życie. To niesamowite uczucie, kiedy zamieniasz nieużyteczny przedmiot w coś pięknego.
Agnieszka Bieńkowska