Kategorie: REMONTOWE DIY Tagi:, , , , ,

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u Wyciągnęłam z piwnicy stary stół kuchenny, który pamięta jeszcze system kartkowy i zamieniłam go w moje biurko. Po tej metamorfozie mogę śmiało stwierdzić, że odnawianie starych mebli bywa zajęciem ciężkim, ale zwieńczonym niesamowitą satysfakcją.

 

 

 

Kuchenny król

Takie stoły robocze królowały w kuchniach w latach 60, 70 i 80-tych. Pamiętam, że moja babcia też taki miała. Jego blat był w drobną szarą krateczkę. Czy ktoś pamięta taki stół w kuchni swojej mamy lub babci?
Egzemplarz, który odnowiłam, stał w piwnicy od wielu lat. Ochotę na jego metamorfozę miałam już wcześniej, ale jakoś nigdy nie miałam specjalnie miejsca, żeby gdzieś go wstawić. Aż w końcu trafiłam w sklepie na piękne liściaste zasłony i postanowiłam zmienić moje wnętrze. Wtedy pomyślałam o tym starym stole, wymierzyłam i stwierdziłam, że nie tylko go u siebie upchnę, ale nawet jego gabaryty są wręcz idealne do niewielkich rozmiarów mojej sypialni, której część pełni również funkcję mojej pracowniczej przestrzeni.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u

Praca była dość długa, miejscami mozolna, ale efekt końcowy wynagrodził mi cały trud.
Koniec końców ten stary stół kuchenny zmienił się w moje biurko, które szalenie mi się podoba.

 


 

Jak odnowiłam stół kuchenny z PRL-u

 

DO ODNOWIENIA STOŁU UŻYŁAM:
  • papier ścierny od 100 do 400
  • szlifierkę oscylacyjną
  • masę szpachlową do drewna
  • obrzeże meblowe
  • emalię akrylową do drewna – kolor biały
  • farbę kredową – himalajski błękit
  • lakier wodny do parkietów
  • wosk wybielający + bawełniana ściereczka
  • wałek, pędzle, nożyk, żelazko, szpachlówka, maseczka przeciwpyłowa, okulary ochronne

 

Stan stołu oceniłam na dość dobry, aby móc zabrać się za metamorfozę. Przede wszystkim nogi nie były nigdzie uszkodzone, a szuflada działała sprawnie. Stół co prawda chybotał się niemiłosiernie, ale wiedziałam, że z tym sobie poradzę, bo mocowania nie były uszkodzone, a jedynie kiepsko skręcone. Blat to najzwyczajniejsza płyta wiórowa – był porysowany i trochę uszczerbiony przy brzegach, ale generalnie w dobrym stanie.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Zaczęłam od prościzny czyli od odkręcenia nóg. Blat i drewniane listwy pod nim były bardzo dobrze ze sobą umocowane, zapewne na kołki i klej. Skoro trzymają się aż tak dobrze, odpuściłam sobie rozklejanie tych elementów, skazując się tym samym na ręczne szlifowanie pod blatem. No ale coś za coś.

W następnej kolejności pozbyłam się plastikowej listwy obrzeżowej wokół blatu. Tu czekała na mnie niemiła niespodzianka. Zakładałam, że listwa jest przyklejona, a ona była umocowana na wcisk – w blacie było 0,5cm wgłębienie. Żeby to naprawić sięgnęłam po masę szpachlową do drewna. Ponieważ do naprawy miałam spory ubytek, a producent zaleca jednorazowe kładzenie maksymalnie 2mm grubości szpachli, nakładałam ją cienkimi warstwami, czekałam aż dobrze wyschnie i tak do momentu całkowitego wypełnienia szczeliny. Szpachlą potraktowałam również mocniej oszczerbione brzegi blatu.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Stół pomalowany był przynajmniej 3 warstwami farby olejnej. Moim pierwotnym zamysłem było zeszlifowanie wszystkiego, aż do gołego drewna i potraktowanie takiego pięknego czyściutkiego drewna jedynie lakierem. Niestety, w niektórych miejscach farba tak mocno wniknęła w strukturę drewna, że musiałam porzucić moje marzenia i zadowolić się przeszlifowaną, równą powierzchnią. 
Do szlifowania używałam szlifierki oscylacyjnej, choć miejsca, do których nie mogłam dotrzeć szlifierką, szlifowałam ręcznie, na przykład część między blatem a drewnianą opaską. Przy pracy ze szlifierką zawsze używam maseczki przeciwpyłowej i okularów ochronnych. Jeśli tylko mam możliwość to szlifuję na powietrzu.
Szlifowanie malowanych miejsc rozpoczęłam od 100 – papieru o grubych ziarnach, następnie stopniowo zmniejszałam rozmiar ziaren – 120, 150, 180, 240. Po każdym etapie odpylałam powierzchnię wilgotna szmatką. Szlifowałam wzdłuż włókien drewna.
Trochę inaczej wyglądało szlifowanie blatu, który nie był pokryty farbą. Potraktowałam go papierem 150,180 i 240. Ostatnią grubością wygładziłam również suchą już masę szpachlową.
  

Przed malowaniem wszystkie części mebla odpyliłam wilgotną szmatką i odtłuściłam benzyną ekstrakcyjną.
Nogi i drewnianą opaskę pod blatem pomalowałam emalią akrylową do drewna. W większości posługiwałam się wałkiem. Naniosłam 3 cienkie warstwy.
Do blatu wybrałam farbę kredową w odcieniu himalajski błękit. Nie chodziło mi o mocny vintage, ale jednobarwna powierzchnia uzyskana przez malowanie emalią akrylową odpadała. Chodziło mi o pewną delikatną nierówność kolorystyczną, lekko przybieloną – dlatego właśnie wybrałam farbę kredową. Po dobrym wyschnięciu farby zrobiłam w niektórych miejscach delikatne przecierki. Użyłam papieru ściernego 400.

Również na nogach pojawił się niebieski akcent – dziesięciocentymetrowe skarpetki.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Kolejnym etapem było przyklejenie nowego obrzeża. Takie obrzeża meblowe bez trudu można kupić w każdym markecie budowlanym. Przykleja się je za pomocą gorącego żelazka a nadmiar odcina nożykiem. Ja zawsze między żelazko a obrzeże przykładam papier do pieczenia – dzięki temu nie brudzę żelazka ani nie mam obawy, że przypalę obrzeże.

Na sam koniec pozostawiałam zabezpieczenie. Nogi oraz listwy pod blatem zabezpieczyłam lakierem wodnym do parkietów – położyłam 2 warstwy. Po wyschnięciu lakieru dobrze skręciłam całość, co spowodowało, że stół przestał się chwiać.
W blat wtarłam dwie warstwy wosku wybielającego. Wosk wniknął również w drobną szczelinkę między obrzeżem a blatem, tworząc białą obramówkę.

Decyzja woskowania blatu jest może trochę ryzykowna, bo blat biurka jest to dość eksploatowana powierzchnia, a jednak lakier trochę bardziej zabezpiecza powierzchnię niż wosk. Niemniej jednak chciałam osiągnąć dokładnie taki efekt, jaki zapewnia wosk wybielający i jestem w stanie pod gorące napoje podkładać podkładki i co jakiś czas odnawiać warstwę wosku  

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Pozostała kwestia nowego uchwytu do szuflady. Wbrew pozorom ten mały element jest dość istotny dla efektu końcowego. Uchwyt nie mógł być ani za mały, ani za duży. Chciałam aby jego rozmiar był idealnie dopasowany. Pomysłów miałam mnóstwo, a jednak ostatecznie zrezygnowałam z samodzielnego tworzenia uchwytu i zdecydowałam się na gałkę ceramiczną.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-uOdnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Dopiero po jej przykręceniu poczułam, że moje dzieło jest gotowe! Tak prezentuje się efekt końcowy mojej pracy.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Jeszcze małe porównanie czyli stół kuchenny z PRL-u przed i po metamorfozie.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Pozostało już tylko postawić biurko na właściwym miejscu i poczekać kilka dni aż wosk dobrze stwardnieje.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Po tygodniu zdecydowałam się postawić mój podstawowy sprzęt do pracy i rozpocząć funkcjonowanie w mojej nowo zaaranżowanej biurowej przestrzeni. Tak więc teraz wszystkie posty płyną do Was z tego właśnie miejsca.

Odnawianie starych mebli - stół kuchenny z PRL-u
Odnawianie starych mebli to specyficzny rodzaj DIY. Wymaga często ciężkiej pracy, ale jestem przekonana, że warto. Zyskujemy piękny mebel, odnowiony według naszej fantazji, co często czyni nasz dom unikatowym. Jestem pewna, że biurko z sieciówki nie nadałoby takiego charakteru mojemu pokojowi jak ten stół kuchenny z PRL-u, a biurko na kozłach w tak małej przestrzeni nie pokazałoby w pełni swojego uroku.

Ktoś z Was ma już na swoim koncie odnawianie starych mebli?

W następnej kolejności na warsztat pójdzie PRL-owski fotel. Może i w tym roku, o ile pogoda na to pozwoli, bo przyznam szczerze, że szlifowanie najlepiej lubię wykonywać pod gołym niebem.

 

Pozdrawiam
Agnieszka


 

Zainspirowałam Cię? To wspaniale!

Będzie mi bardzo miło, jeśli mi o tym powiesz – facebook, instagram – jak wolisz. Po prostu wrzuć zdjęcie i oznacz #321startdiy lub @321startdiy

Musisz też wiedzieć, że ciągle coś majstruję i zrealizuję jeszcze wiele projektów zrób to sam, a sposoby wykonania i moją wiedzę zapiszę na tym blogu – jeśli polubisz mój fanpage, niczego nie przegapisz.

 

Agnieszka Bieńkowska

Agnieszka Bieńkowska

Na drugie mi Kreatywna:) Uwielbiam rękodzieło, DIY, zrób to sam - jakkolwiek by tego nie nazwać po prostu częściej trzymam w dłoni pistolet z klejem na gorąco niż tusz do rzęs. Lubię dawać przedmiotom drugie, często lepsze życie. To niesamowite uczucie, kiedy zamieniasz nieużyteczny przedmiot w coś pięknego.
Agnieszka Bieńkowska

Latest posts by Agnieszka Bieńkowska (see all)